Nowoczesne metody nauki języków obcych w Niemczech, czyli kurs języka niemieckiego od środka – Część 2.

Wielu studentów przed wyjazdem na Erasmusa zastanawia się, jakie istnieją możliwości nauki języków na wymianie międzynarodowej oraz czy styl nauczania za granicą jest podobny do stylu polskiego. Dlatego dziś chciałabym bardziej przybliżyć ten temat na konkretnym przykładzie, opisując jak wygląda od środka semestralny kurs języka niemieckiego na uczelni Universität Paderborn, na której studiuję w ramach programu Erasmus+. Wpis dedykuję również polskim nauczycielom języków obcych, którzy są otwarci na zmiany i poszukują nowoczesnych sposobów na urozmaicenie zajęć 😀

Nauka języka obcego za granicą to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Kurs semestralny opisałam częściowo w pierwszym wpisie tej serii. Dowiesz się w nim:
♦ jakie kursy oferuje Universität Paderborn uczestnikom Erasmus+
♦ jak wygląda podział na poziomy językowe na kursach
♦ z jakiej książki korzystałam na zajęciach

W tym wpisie przeczytasz o:
♦ organizacji kursu, czyli czy wszystkie sprawy organizacyjne były dobrze dograne,
♦ o tym, czy materiał do nauki był dobrze rozplanowany,
♦ czy kurs uwzględniał i spełniał oczekiwania uczestników,
♦ kompetencjach nauczycieli,
nowoczesnych metodach nauki języków, które były częścią kursu,
♦ możliwościach nauki, jakie oferuje Zentrum für Sprachlehre ZfS , czyli Centrum Językoznawstwa na Universität Paderborn.

Organizacja, czyli Ordnung muss sein!

Zacznę od tego, że kursy językowe na Universität Paderborn są bardzo solidnie zorganizowane, chciałoby się powiedzieć, że według niemieckiej zasady „Ordnung muss sein” (niem. „Porządek musi być”) 😉 Wszystko działa jak w zegarku. International Office (biuro międzynarodowe) informuje studenta o organizowanych kursach jeszcze przed wyjazdem. Następnie na początku semestru uczelnia organizuje otwarte wykłady dla przyjezdnych studentów, na których wykładowcy informują o możliwościach nauki języków obcych. Dla studentów, którzy zdecydowali się na kurs semestralny, jest test poziomujący i następuje przydzielenie do odpowiednich grup według poziomu. Jeżeli komuś się nie podoba przydział, może zmienić grupę w pierwszym tygodniu kursu. W razie jakichkolwiek pytań, bardzo szybko otrzymuje się odpowiedź na maila z International Office.

Jest konkret, czyli wszystko dokładnie rozplanowane

Kurs semestralny (Semester Course), w którym brałam udział trwał 120 godzin lekcyjnych (1h = 45 min) i był odgórny plan, że w tym czasie powinniśmy przerobić połowę poziomu B1, czyli cztery pierwsze rozdziały z książki  Begegnungen B1+. Nasze nauczycielki miały plan, co będą z nami robiły na każdych zajęciach, który wpisywany był do dziennika zajęć z wyprzedzeniem. Kurs prowadziły dwie panie, p. Alena w poniedziałki i wtorki, p. Marina w środy i czwartki. Zawsze się między sobą komunikowały, nie było mowy o tym, żeby któraś zapomniała nas przepytać z czasowników nieregularnych, czy sprawdzić zadanie domowe 😉 Mimo, że na wszystko był plan, to właśnie dzięki niemu był też czas na improwizację i czasem mieliśmy bardziej luźne, pogadankowe zajęcia.

Kurs dostosowany do potrzeb uczestników

Kolejna rzecz, która bardzo mi się podobała, to ewaluacja kursu w postaci anonimowych ankiet. Ankiety wypełnialiśmy w środku i na końcu kursu. Zawierały pytania typu, co się podobało, co nie, co można by zmienić i jak. Dzięki temu mięliśmy bardzo duży wpływ, na to, jak wyglądają nasze zajęcia oraz jak będą one wyglądać w kolejnych semestrach. Wielokrotnie nam powtarzano, że kurs jest dla nas i rzeczywiście był dostosowywany do naszych potrzeb. Na pierwszych zajęciach nauczycielka zapytała się nas, co robimy na co dzień i na jakich obszarach nauki języka chcielibyśmy się skupić, po czym nasze oczekiwania wobec kursu były spisane. Dla większości osób ważna była gramatyka, słownictwo, ale też dużo ćwiczeń z mówienia, aby przełamywać barierę językową. Jedna z nauczycielek zorganizowała nam od siebie dodatkowe zajęcia (1 h w tygodniu) z nauką wymowy i odpowiednim akcentowaniem wyrazów.

Zajęcia były bardzo urozmaicone, nauczycielki stosowały wiele nowoczesnych metod nauczania (opisanych w dalszej części). Ponadto po wprowadzeniu nowej techniki pytały się nas, co o tym myślimy, czy chcielibyśmy częściej pracować z taką metodą, jakie są wady i zalety, po czym robiły sobie notatki z naszych wniosków. Świetne, prawda?

Wysokie kompetencje wykładowców

Chciałabym zwrócić również uwagę na to, że w Niemczech dba się, aby wykładowcy byli kompetentni, by potrafili nauczać, aby zajęcia były dla studenta ciekawe i praktyczne. Oczywiście, jak zawsze, nie każdy nauczyciel jest z powołania, spotkałam się tu również z wykładowcami niekompetentnymi. Jednak system anonimowych ankiet pozwala w dużym stopniu przywołać wykładowcę do porządku 😉 Również nie wszystkie przedmioty na niemieckiej uczelni są ciekawe, część to też tzw. zapchajdziury. I żeby nie było, na UTP mamy anonimowe ankiety, jednak wydaje mi się, że u nas to dopiero się rozwija i mają one mniejsze znaczenie, niż w Niemczech. Poza tym w Polsce studentom nie chce się ankiet wypełniać, mało kto to robi.

Teraz kilka słów o nauczycielkach prowadzących kurs semestralny, p. Alenie i Marinie. W dalszej części będę o nich mówiła Frau Alena i Frau Marina, bo tak mówiliśmy o nich między sobą (niem. die Frau – Pani). Osobiście uważam, że kurs był prowadzony bardzo profesjonalnie. Nauczycielki dbały o to, aby każde nasze zajęcia były dla nas interesujące. Ja widziałam w nich ogromną pasję do nauczania języków i zaangażowanie w prowadzenie zajęć. Pasję, z którą do tej pory w Polsce spotkałam się bardzo rzadko w nauczaniu publicznym. Kurs językowy był moim ulubionym przedmiotem spośród wszystkich, na które uczęszczałam. Niestety niedawno się zakończył. Gdybym mogła, z chęcią zostałabym jeszcze jeden semestr 😀 Z jednej strony był to bardzo intensywny czas nauki i czasem miałam już dosyć niekończących się tabelek czasowników nieregularnych oraz Verben mit Präpositionen, czyli listy czasowników łączących się z konkretnymi przyimkami. Z drugiej strony był to też czas ciekawych międzynarodowych konwersacji, bo właściwie każdy z nas pochodził z innego kraju i często porównywaliśmy zwyczaje, szukaliśmy różnic i podobieństw. Każde zajęcia trwały 2 godziny 15 min. W porównaniu do standardowej 1h 30min, to długo, jednak pozytywna atmosfera grupy, zaangażowanie uczestników i prowadzących sprawiały, że czas mijał bardzo szybko. Aż dziwnie to brzmi, ale za tym kursem będę tęsknić! Z kilkoma osobami z kursu utrzymuję nadal kontakt. Niektórzy mają w planach odwiedzić Polskę, mam nadzieję, że Bydgoszcz też! 😀

 

Kurs od środka oraz metody pracy na zajęciach

Jest poniedziałek, godzina 16:00, zaczynają się zajęcia. Frau Alena zawsze na czas. Niektórzy studenci jeszcze się schodzą. Zaczynamy od tzw. Murmelphase, czyli 5 minut luźnych pogadanek z sąsiadem na temat Was hast du am Wochenende gemacht? (Co robiłeś w weekend?) i tym podobnych. Frau Alena nastawia minutnik i przyczepia go na tablicy. Ten minutnik towarzyszy nam podczas każdych zajęć przez nią prowadzonych (bardzo dobra metoda mobilizująca studentów i pozwalająca trzymać się czasu). Wymieniamy się zabawnymi historyjkami, George, kolega z Nepalu, opowiada o wycieczce do Hiszpanii, ja wspominam o wspólnym pieczeniu ciasta z Thanh, koleżanką z Wietnamu. Minutnik dzwoni, Frau Alena powtarza Schweigefuchs! Schweigefuchs! i pokazuje charakterystycznego liska, więc kończymy śmiechy.

Schweigefuchs (niem. schweigen – milczeć, der Fuchs – lis, czyli „milczący lis”) to popularna w Niemczech metoda do uciszania studentów/uczniów na zajęciach. To trochę tak, jak polskie „Proszę o ciszę”.

Następnie przechodzimy do sprawdzania zadań domowych. Są to głównie ćwiczenia z podręcznika lub kserówek dotyczące jakiegoś tekstu, słownictwa czy gramatyki, w zależności od tego, co jest na tapecie. Czasami zadaniem domowym było np. nauczenie się wybranych czasowników wraz z odmianą, takie zadania to specjalność Frau Mariny. Wtedy do akcji wkracza jej przyjaciel w postaci kolorowej gumowej piłki, którą rzuca do wybranej osoby wraz z czasownikiem, który należy odmienić. Piłka wędruje do różnych osób, każdy decyduje, do kogo dalej poda, a Frau Marina wybiera czasowniki do odmiany, aż do ich wyczerpania z listy. Takie odpytki ustne nie są bezpośrednio oceniane, traktujemy je na luzie, jako możliwość powtórki gramatyki czy słownictwa w grupie. Metoda z piłką to bardzo prosty sposób, by powtórzyć materiał w urozmaicony sposób, w Polsce spotkałam się tylko 1-2 razy z jej zastosowaniem, a szkoda.

Takiego przyjaciela ma Frau Marina 😀

Po sprawdzeniu zadania domowego przechodzimy najczęściej do pracy z podręcznikiem. O podręczniku wspominałam w poprzednim wpisie. Od czasu do czasu rozwiązujemy różne zadania na kserówkach, nauczycielki kserują też dla nas materiały z gramatyki, stanowiące uzupełnienie wiedzy z książki.

Każdego dnia nauczycielki dbały o to, aby nauka była dla nas ciekawa i urozmaicona. To zupełnie inne podejście niż pamiętam ze szkoły i studiów w Polsce. Oprócz podręcznika uczyliśmy się i powtarzaliśmy wiedzę na wiele różnych sposobów, które przedstawiam poniżej. Opisałam je szczegółowo, z nadzieją, że będą tu zaglądać nauczyciele języków obcych poszukujący inspiracji… 😉

Kurs był nastawiony na naukę mówienia. Wykonywaliśmy bardzo wiele ćwiczeń w parach i kilkuosobowych grupach.  Zadawaliśmy sobie nawzajem pytania, były „burze mózgów”, wspólne wykonywanie zadań z podręcznika, analizy za i przeciw, poszukiwanie wad i zalet na dany temat, ustne opisywanie obrazków. Przygotowywaliśmy też w parach wypowiedzi ustne, potem losowaliśmy, kto wygłasza efekty przed całą grupą. Z reguły były to dwie osoby.

Nowe słownictwo poznawaliśmy czasami w formie puzzli. Część karteczek zawierała rzeczowniki i czasowniki, do których trzeba było dopasować opisowe tłumaczenie. Wszystko oczywiście musiało być po niemiecku, ponieważ w kursie biorą udział osoby z różnych stron świata 😀

Przy pomocy puzzli przyswajaliśmy także gramatykę. Jak widać, nauczycielki inwestowały dużo czasu w przygotowanie się do zajęć!

Pewnego razu było zadanie domowe, gdzie tłumaczyliśmy słownictwo, każdy na swój język ojczysty lub język angielski oraz budowaliśmy zdania z nowo poznanych słówek. Co ciekawe, prawie wszyscy wybrali do tłumaczenia język angielski, ja zrobiłam to po polsku. Zdanie sprawdzaliśmy następnego dnia na lekcji i przepytywaliśmy się nawzajem w parach… Nasuwa się pytanie – jak miałam pracować, skoro w grupie nie było żadnego Polaka? 😀 Na szczęście nasza nauczycielka języka niemieckiego była Rosjanką, a od języka rosyjskiego do polskiego już blisko 😀 Pani Alena czytała polskie tłumaczenie, ja odpowiadałam po niemiecku i całkiem nieźle nam szło! Przy okazji nauczycielka przeszła szybki kurs wymowy języka polskiego. Tłumaczyłam polską wymowę po polsko-niemiecko-rosyjsku. Już wiem, że przygotowanym warto być zawsze, bo nigdy nie wiadomo, kiedy język rosyjski z gimnazjum przyda się w życiu 😀

Ciekawą formą powtórek Verben mit Präpositionen był tandem, czyli wspólne przepytywanie się i uzupełnianie luk w zdaniach. Każdy otrzymywał kserówkę z listą identycznych zdań, z tą różnicą, że u jednej osoby w danym zdaniu brakowało tylko czasownika, u drugiej tylko przyimka.

Na ostatnich lekcjach kursu w ramach powtórki i nauki gramatyki mieliśmy pracę indywidualną. Nauczycielka układała na pierwszej ławce kserówki w kilku zestawach. Każdy podchodził indywidualnie, wybierał jeden zestaw, rozwiązywał zadania, po czym przechodził do kolejnego. Na koniec zajęć sprawdzaliśmy całość i nauczycielka tłumaczyła to, co dla nas było niejasne.

Oprócz nowoczesnych metod nauczania, stosuje się tu również bardzo stare metody, jak… rzutnik pisma! I pomyśleć, że trzeba było wyjechać do Niemiec, aby dowiedzieć się, czym jest ta dziwna szara skrzynka, która zawsze stała w rogu mojej klasy w gimnazjum! Podróże kształcą! 😀


Urozmaiceniem naszych zajęć od czasu do czasu były konkursy, np. gra w piłkę nożną, ale nie taka tradycyjna 😉 To była gra z wykorzystaniem rzutnika pisma. Nauczycielka wyświetlała na ścianie rysunek boiska do gry, wydrukowany wcześniej na folii diapozytywowej (yyy… a co to takiego? 😀 – sprawdź w Wikipedii 😉 ). Boisko wyglądało tak:

Na środku boiska ustawiała piłkę, czyli wycięty z papieru krążek. Następnie dzieliliśmy się na dwie drużyny, prowadząca rozdawała każdemu graczowi karteczkę z narysowaną koszulką z numerem. Podczas rozgrywki wywoływała numerami dwie osoby (po jednej z drużyny) i zadawała pytanie dotyczące ostatnio przerabianej gramatyki czy słownictwa. Punkt wędrował do tej drużyny, której przedstawiciel szybciej udzielił prawidłowej odpowiedzi a piłka przesuwała się o jedno pole w kierunku bramki, i tak w kółko, aż któraś drużyna strzeliła gola. Oczywiście turniej wygrywa drużyna, która strzeliła więcej goli. Prawda, że prosta i genialna gra? I ja się pytam, czemu tego nie ma w Polsce? Rzutniki tylko stoją i się kurzą! Gra w piłkę była jedną z naszych ulubionych rozrywek na lekcjach. Było dużo śmiechu, emocji i zabawy, a przy tym powtórki słownictwa 😀

Ale to jeszcze nie wszystko z rozrywek na zajęciach! Czasami nauczycielka przygotowywała dla nas quizy, w które graliśmy przy pomocy Kahoot!

Chyba krótko opiszę, jak działa Kahoot!, bo nie spotkałam się jeszcze, aby ktokolwiek w Polsce jej używał. Kahoot! to aplikacja i platforma. Za pomocą platformy tworzy się dowolny quiz. Następnie generowany jest PIN do quizu, który nauczyciel/prowadzący podaje uczestnikom. Uczestnicy wpisują go w aplikacji Kahoot! na swoich telefonach, a nauczyciel wyświetla pytania dla wszystkich na rzutniku. Odpowiedzi udziela się na czas, im szybciej, tym więcej punktów. Quiz odbywa się w czasie rzeczywistym, po każdym pytaniu wyświetlone są statystyki. Na zakończenie quizu wyświetlany jest ranking zwycięzców.

To już wszystkie nowoczesne metody nauki z kursu semestralnego. Ręka w górę, kto jedzie na Erasmusa, by na lekcjach grać w piłkę nożną i rozwiązywać quizy w Kahoot? 😀

Przyjrzyjmy się jeszcze, jakie metody oferuje Centrum Językoznawstwa.

Zentrum für Sprachlehre – możliwości nauki języków w Centrum Językoznawstwa

Pewnego dnia w ramach zajęć mieliśmy wycieczkę do Zentrum für Sprachlehre ZfS, czyli Centrum Językoznawstwa znajdującego się na uczelni. Jest to bardzo ciekawe miejsce oferujące wiele przeróżnych możliwości nauki języka niemieckiego. Centrum podzielone jest na dwie części. W pierwszej z nich znajduje się mnóstwo regałów z obszernymi słownikami tematycznymi, podręcznikami oraz czasopismami w języku niemieckim, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Są tu czasopisma rozrywkowe, ale też tematyczne, np. z dziedziny informatyki, kultury, sportu, medycyny, ekonomii itp. W drugiej przeszklonej części znajdują się stanowiska z komputerami, przy których można korzystać z różnorodnych materiałów do nauki, oglądać filmy po niemiecku itp.

Centrum organizuje dla studentów wszystkich wydziałów semestralne kursy językowe, do wyboru jest aż 20 języków obcych, w tym nawet możliwość nauki języka polskiego! Obok regałów z czasopismami znajdują się tu własnie książki do nauki języków obcych. Wiedza czeka! 😀

Kolejną metodą oferowaną przez Zentrum für Sprachlehre jest udział w tandemie językowym. Tandem polega na tym, że wyszukujemy wśród studentów osobę, która uczy się naszego języka ojczystego, a my chcemy uczyć się jej języka i wzajemnie wspieramy się w nauce. W tym celu uczelnia udostępnia specjalną platformę, na której można się zarejestrować i w formularzu zaznaczyć, jakie języki znamy, na jakim poziomie oraz jakich języków chcemy się uczyć. Można skorzystać z wyszukiwarki, która dopasuje do nas osoby wcześniej zarejestrowane. Co ciekawe, w bazie widziałam ok. 6 osób, które uczą się języka polskiego, niektóre na zaawansowanym poziomie.

Kolejnym wsparciem ZfS jest organizowanie regularnych warsztatów dla par tandemowych, na których przedstawiane są metody, jak się wzajemnie uczyć. Za oficjalny udział w tandemie oraz warsztatach można otrzymać 3 punkty ECTS. Ponadto centrum organizuje wiele innych szkoleń dotyczących np. nauki wymowy oraz udziela porad dotyczących nauki języków.

ZfS jest także akredytowanym centrum testowym, można tutaj zdawać egzaminy takie, jak UNIcert®, TOEFL, DELE i SWEDEX. Ogrom możliwości, prawda? 😉
.

To jeszcze nie wszystko o nauce języków obcych. Wyczekujcie części trzeciej, w której podam mnóstwo praktycznych sposobów do indywidualnej nauki języka niemieckiego w domu. Będzie także część czwarta 😉 

Na zdjęciu poniżej widzicie moją grupę językową, w takim składzie uczęszczaliśmy na zajęcia. Na kursach językowych w Niemczech udział biorą studenci z całego świata! 😀

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.