Jak żyć bardziej ekologicznie, czyli o eksperymencie „ZERO WASTE – bez poczucia winy”

Pod koniec listopada zeszłego roku, na dwa tygodnie przed Szczytem Klimatycznym w Katowicach, wzięłam udział w ciekawym i darmowym 2-tygodniowym eksperymencie ekologicznym ZERO WASTE – bez poczucia winy”. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć więcej o tym wydarzeniu oraz pokazać Ci, Drogi Czytelniku, że życie bardziej EKO nie jest aż takie trudne oraz… zainspirować Cię do zmian! 💪

Termin Zero waste pochodzi z języka angielskiego i w dosłownym tłumaczeniu oznacza „brak śmieci” lub „brak marnowania”. Jest to styl życia, w którym człowiek stara się generować jak najmniej odpadów, a tym samym nie zanieczyszczać środowiska. Idea powstała z budzącej się w społeczeństwie świadomości o pogarszającym się stanie ekosystemu oraz chęci i konieczności zadbania o naszą Planetę. Ruch zero waste został zapoczątkowany w Ameryce na przełomie XX i XXI wieku. Do Polski dotarł stosunkowo niedawno, obecnie jego popularność lawinowo rośnie. W marcu 2017 roku powstało Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, promujące styl zero waste w naszym kraju.

.
Eksperyment „ZERO WASTE – bez poczucia winy” zorganizowała Natalia Buczkowska, architekt wnętrz, nauczyciel The Art of Living oraz pasjonatka ajurwedy i ekologicznego stylu życia. Wydarzenie miało postać kursu odbywającego się online na zamkniętej grupie na Facebooku, podczas którego wszyscy wspólnie wspieraliśmy się w drodze ku bardziej ekologicznemu stylowi życia. Natalia prowadziła wykłady na żywo, były zadania domowe, codzienne inspiracje zero waste oraz wspólne dyskusje. Po wykonaniu zadań domowych uczestnicy dzielili się swoimi spostrzeżeniami, gromadziliśmy EKO-pomysły.

Kurs w genialny sposób łączył ekologię z innymi dziedzinami nauki. Nie zabrakło tu wiedzy z zakresu psychologii czy szeroko pojętego rozwoju osobistego. Poruszaliśmy tematykę zero waste, minimalizmu, inteligencji ekologicznej, zarządzania sobą w czasie, tworzenia domowego budżetu. Była też mowa o kompulsywnym kupowaniu.

Ideą kursu było wprowadzanie w życie EKO-zmian poprzez zrozumienie, empatię i szacunek do samego siebie i innych. Akceptację tego, co jest oraz wybaczanie sobie błędów. Eksperyment był świetną okazją do samowglądu, szczerości wobec siebie oraz samodyscypliny w wykonywaniu zadań. Uczył zadowolenia, z tego, co udało się zmienić, akceptacji tego, co zmienić trudno oraz cierpliwości do tego, co wymaga czasu. Nie zakończył się po dwóch tygodniach, ani nawet nie zaczął, bo…

Nie ma początku ani końcatylko działanie. – Dan Millman

Filozoficznie… 😉

Dla mnie było to bardzo ciekawe doświadczenie, w którym sporo się nauczyłam, zmieniłam niektóre nieekologiczne nawyki a przy tym wszystkim bardzo dobrze się bawiłam 😀


Przebieg kursu

Kurs rozpoczął się od kwestii jedzenia, ponieważ tutaj generujemy najwięcej śmieci. W tym celu wykonaliśmy porządny przegląd naszych spiżarni, co dało nam wgląd na ilość zgromadzonych zapasów. Następnie planowaliśmy posiłki na kilka kolejnych dni. Natalia dała nam praktyczne wskazówki, jak zarządzać czasem, dzięki temu pojawiła się przestrzeń na wprowadzanie zmian. Zadbaliśmy o mądre planowanie budżetu. Wszystkie zadania i wnioski notowaliśmy w specjalnie do tego przeznaczonym notatniku, aby nic nie umknęło uwadze. Podejmowaliśmy próby kompostowania odpadów. Poznaliśmy sposób na niezapominanie wielorazowych siatek na zakupy. Przyglądaliśmy się szczegółowo naszym codziennym zakupom oraz planowaliśmy ekologiczne zamienniki. Przez cały czas trwania kursu dzieliliśmy się EKO-pomysłami na ekologiczne produkty spożywcze, gadżety i kosmetyki. Wspólnie szukaliśmy rozwiązań na produkowanie mniejszej ilości śmieci, eksplorując różne dziedziny życia. Dbaliśmy o to, by wcielać w życie zmiany w atmosferze akceptacji, zadowolenia i zaangażowania – bez poczucia winy 😀

 

Efekty

Teraz chciałabym wspomnieć o najważniejszym – czyli o tym, czego dowiedziałam się na kursie i co udało mi się osobiście zmienić w kwestii zero waste.

Zacznę od sposobu myślenia. Kurs nauczył mnie, aby patrzeć na kupowane produkty pod kątem generowanej ilości śmieci, zwrócić uwagę na wielorazowość, trwałość, czy sposób zapakowania. Wcześniej nie zastanawiałam się nad tym jakoś szczególnie. Kupowałam mnóstwo warzyw w plastiku, automatycznie sięgając po koleją foliówkę. Teraz pamiętam o tym, by nosić na zakupy wielorazowe torby lniane. Zaopatrzyłam się również w lekkie bawełniane siatki na warzywa i owoce, które świetnie zastępują woreczki foliowe. Można je kupić np. na stronie torbacze.com.

Eksperyment prowadzony przez Natalię zawierał konkretne narzędzia, jak dobrze planować swój czas, by jednocześnie mieć przestrzeń na spontaniczność. Dzięki jednej z prac domowych miałam okazję przyjrzeć się swoim codziennym nawykom oraz przeanalizować, czy mnie wspierają w codziennej aktywności, czy też nie. Oczywiście nie oznacza to, że teraz ogarnęłam organizację dnia na 100%. To jest proces, który trwa. Cały czas popełniam błędy, po czym wyciągam wnioski, znów popełniam błędy i znów wyciągam wnioski, takie nasze życie 😉

Przejdźmy teraz do produktów zero waste, które poznałam na kursie. Zacznę od ekologicznego zmywania naczyń. Plastikową gąbkę i ścierkę zastąpiłam drewnianą szczotką do mycia naczyń oraz szmatką, którą wykonałam ze starego bawełnianego ręcznika. Szczotkę kupiłam za 1 Euro w niemieckim Marktkaufcie. W Polsce rzadko dostępna stacjonarnie, do kupienia przez internet np. na Allegro. Zamiast komercyjnego płynu do mycia naczyń używam sodę oczyszczoną i ocet. Czyż zero waste nie jest proste? 😀

Zadbałam również o pielęgnację ciała w duchu zero waste. Dzięki eksperymentowi Natalii odkryłam naturalne szampony w kostce, które są znacznie wydajniejsze, zajmują mniej miejsca i nie mają opakowań! To oznacza koniec szamponów w plastikowej butelce! Kolejnym moim planem jest zakup odżywki w kostce, dlatego czekam na otwarcie sklepu Kremoland. Do pielęgnacji końcówek włosów używam od roku bardzo wydajnego olejku śliwkowego z mazidla.com. Ułatwia rozczesywanie, nawilża, daje piękny połysk, do tego jest ekologiczny i naturalny!

Wprowadziłam też zmiany dotyczące makijażu. Razem z mamą uszyłyśmy na maszynie do szycia wielorazowe płatki do demakijażu, które piorę w pralce. Zamiast mleczka do demakijażu używam oleju kokosowego.

Plastikowy patyczek do cieni zastąpiłam samodzielnie wykonanym 100% biodegradowalnym aplikatorem z kawałka bawełny, waty oraz drewnianego mieszadełka z restauracji 😁 Prosto i tanio!

Zaprzyjaźniłam się z gąbką Konjac, naturalną gąbką do twarzy, zrobioną z korzenia rośliny z rodzaju Amorphophallus. Po polsku nazywa się „dziwidło”, ponieważ swoimi właściwościami zadziwiła botaników 🙂 Kupiłam w niemieckim Rossmannie. Jedna gąbka wystarcza na ponad pół roku. Całkowicie biodegradowalna, zużytą można zakopać w ogrodzie. Najbardziej polecane są gąbki firmy The Konjac Sponge Company, podobno najtrwalsze.

Zadbałam o higienę osobistą zero waste. Zamieniłam podpaski na kubeczek menstruacyjny z Rossmanna. Jego trwałość to podobno 10 lat! A jaka przy tym oszczędność! 😀

 

To już wszystkie produkty, które chciałam przedstawić. Jak myślisz, czy stosując je teraz już całkowicie nie generuję śmieci? Oczywiście, że nie.  Nasze życie jest bardzo skomplikowane i redukcja odpadów do minimum zajmuje sporo czasu, wymaga ciągłej edukacji oraz zmiany wielu nawyków. Ale każdy dzień to krok do przodu 😀

Życie w zgodzie z ekologią, to też życie bliżej natury i bliżej naszej wewnętrznej prawdy, ponieważ wszystko jest ze sobą połączone. Droga zero waste pobudza do kreatywności, szukania nowych rozwiązań, wychodzenia poza schematy, a przy tym wszystkim pozwala zaoszczędzić pieniądze! Ona nigdy się nie kończy, czasem jest trudna, ale też ciekawa, nierzadko pozwala odkrywać na nowo receptury naszych mam i babć 😀

Jeżeli, Drogi Czytelniku, jesteś ciekawy kolejnych inspiracji i sposobów na dbanie o środowisko, zapraszam Cię serdecznie na kurs Natalii Buczkowskiej! Następna (i ostatnia!) edycja darmowego eksperymentu rozpocznie się otwartym webinarem 1 lutego 2019 o godz. 20:00. Kolejne edycje będą już płatne. Na webinarze zostaną przedstawione zasady kursu, Natalia opowie, na czym będzie polegał. Po webinarze możesz zadecydować, czy bierzesz udział w kursie, czy nie. Na webinar i kurs obowiązują jedne zapisy pod tym linkiem. Zapisywać się można do 2 lutego 2019 r. do godz. 9:00.

Kurs ewoluuje i zmienia nazwę – z „ZERO WASTE – bez poczucia winy” na „ZERO WASTE & MINDFULNESS – z poczucia obfitości”  😀 Bądź na bieżąco i obserwuj wydarzenie na Facebooku:


Zero waste – strony, które warto znać:

♦ Polskie Stowarzyszenie Zero Waste kreuje Polskę bez odpadów! 😀 Organizują spotkania, warsztaty i kampanie społeczne: Torby bumerangi, Z własnym kubkiem. Przeprowadzają wywiady oraz nagrywają filmy dotyczące zero waste.
♦ organiczni.eu – wszechstronny blog ekologiczny prowadzony przez małżeństwo. Tu poznasz państwa Baranowskich i ich praktyczne porady na ekologiczny styl życia.
♦ ekologika.edu.pl – poznaj Agnieszkę i jej sposoby na bycie zero waste. Agnieszka od kilku lat prowadzi w Polsce warsztaty i wykłady o tematyce przyrodniczej i ekologicznej.
♦ ograniczamsie.com – blog prowadzony przez Kasię Wągrowską, pasjonatkę zdrowego i ekologicznego stylu życia, autorkę książki Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej.
zerowastehome.com – czyli Bea Johnson i jej rodzina z Kalifornii, która produkuje jeden słoik odpadów rocznie! To ta pani zapoczątkowała ruch zero waste na całym świecie. Dziś Bea pracuje jako konsultantka firmy IKEA i General Electrics. Razem opracowują profil konsumenta przyszłości i kreują produkty, które zamiast zaśmiecać planetę – pomagają ją oczyścić. Blog prowadzony w języku angielskim.
poznaj również Ecosię, przeglądarkę, która sadzi drzewa!

Jak widzisz, Drogi Czytelniku, EKO-zmiany nie są wcale takie straszne i trudne 😀 Pamiętaj, że dla naszej Planety liczy się każdy Twój bardziej-eko-dzień i każdy, chociażby najmniejszy krok do przodu. Nie czekaj, zrób kolejny już dziś!

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.