Wolontariat w Tarasce

Wolontariat, czyli SEVA. Tak w fundacji The Art of Living nazywamy bezinteresowną pracę… a właściwie pracę i zabawę w jednym 😉


Moja przygoda z Taraską

Do tej pory w Tarasce byłam dwa razy. Pierwszy raz pojechałam tam pod koniec lipca 2017 na jako wolontariusz, drugi raz 2 miesiące później na Kurs Ciszy. I za chwilę jadę po raz trzeci na wolontariat Sylwestrowo-noworoczny. Taraska to centrum fundacji, więc utrzymuje się tylko z pracy wolontariuszy. Wolontariusze potrzebni są tutaj przez cały rok, aby ośrodek mógł sprawnie funkcjonować. Szczególne zapotrzebowanie na ręce gotowe do pracy jest latem, kiedy odbywają się kolonie, wiele kursów i wydarzeń a także np. zimą na Sylwestra.


Co robi wolontariusz w Tarasce?

Wolontariusz w Tarasce robi wszystko 😀 No, może nie tak do końca, ale można zajmować się przeróżnymi zajęciami. Robi się tutaj wszystko, co musi być zrobione, by ośrodek dobrze funkcjonował, czyli od sprzątania, gotowania aż po zarządzanie…

Mój 7-dniowy wolontariat w lipcu zaczął się bardzo intensywnie. Została mi przydzielone zadanie sprzątania. Akurat trafiłam na czas, gdzie jeden dłuższy kurs się kończył a drugi zaczynał. Jedni kursanci odjeżdżali, drudzy wyjeżdżali, więc trzeba było w krótkim czasie wysprzątać wiele pokoi. Tego dnia nasz kilkuosobowy zespół posprzątał dużą ilość pomieszczeń. Tyle łazienek się nigdy nie nasprzątałam w tak krótkim czasie 😀 Nieco zawiedziona, zastanawiałam się wtedy czy tak będzie wyglądał mój cały pobyt? Jednak w porę przyszedł mi na myśl cytat z filmu Siła spokoju – rozmowa Mistrza i ucznia:

– Witam, jak się mamy?
– Jak? Jestem głodny i zmęczony. A ty? Potrzebuję paru odpowiedzi. Pewności, że to dokądś zmierza. I to zaraz. Jaki wojownik trenuje szorując kible.
– Wojownik umie medytować przy każdej czynności.
– Szorowaniu kibli też?
– Pozbądź się ograniczeń, twojej dumy, twoich nałogów.
– Podaj, choć jeden mój nałóg.
– Mówienie. A szczególnie przerywanie. Wiedza o wszystkim, a w rzeczywistości o niczym.

Właśnie tego uczy wolontariat. Zmiany myślenia. Pokory. Tego, że każde wykonywane zadanie jest służbą, wyższym celem i jest tak samo ważne i należy je wykonywać na 100%. Czy to szorowanie toalet, przygotowywanie posiłków czy prowadzenie kursów.

W Tarasce każdy dzień wolontariatu jest inny. Ja w kolejnych dniach miałam okazję pomagać w kuchni i… poćwiczyć swój angielski 😀 Poznałam tu m.in. Rejesha – kucharza pochodzącego z Indii, z którym w małej kuchni sewy przygotowywaliśmy specjalne dania dla wyjątkowego gościa Taraski – Bhanu Narasimhan, siostry Raviego Shankara, założyciela fundacji AOL.

Podczas spotkania z Bhanu Didi 🙂

Na początku moje zdziwienie było ogromne, gdy Rejesh raz mówił coś do mnie po angielsku raz po polsku 😀 Jak się potem dowiedziałam – od wielu lat mieszka w Polsce i gotuje w stylu indyjskim w różnych ośrodkach dla znanych osobistości, jak chociażby… prezydenta Polski 😀 Pracuje też w naszym kraju jako tłumacz języka hindi. Rejesh nauczył mnie jak robi się CHAI – aromatyczną indyjską herbatę. Miałam też okazję smakować te wyjątkowe potrawy, które robiliśmy i osobiście zanosić naszemu gościowi.

Zdjęcie użytkownika Centrum Promocji Zdrowia Taraska.
Pewnego dnia zobaczyłam w kuchni dwa duże kartony… masła. 60 dużych kostek każde po 375g. Robiliśmy z nich GHEE, czyli masło klarowane, bardzo zdrowe, powszechnie używane i niezwykle cenione w kuchni indyjskiej. O wiele zdrowsze od tradycyjnego masła. Dowiedziałam się tu, że jedna łyżka ghee dziennie chroni przed chorobami serca.

Znalezione obrazy dla zapytania masło klarowane

Kolejnym zadaniem, które tu robiłam, było przygotowanie prezentacji mulitmedialnej z ofertą kursów Tarski dla przybywających gości. Robiłam ją razem z Ulą, spędziłyśmy razem świetnie czas łącząc przyjemne z pożytecznym. Prezentacja ta potem była wyświetlana na hallu. Robiłyśmy ją w wersji polskiej i angielskiej, gdyż Taraska przyciąga wielu gości z zagranicy. To był kolejny ciekawy sposób, by odświeżyć sobie znajomość angielskiego 😀

Nasze stanowisko pracy – na świeżym powietrzu 🙂


Co daje wolontariat?

Wolontariat w Tarasce dał mi bardzo wiele. Te 7 intensywnych dni było świetną okazją do poznania niesamowitych osób z całej Polski i innych krajów. To tu odkryłam fantastyczną kuchnię indyjską, która była dla mnie zupełnie nowa. Warto dodać, że tutejsze potrawy są tak przyrządzone, że zasmakują każdemu. Ja nazwałabym ten styl polsko-indyjskim. Z jednej strony zjemy tu polskie przysmaki, a także dużo nowości, jednak dania te nie są ostre, jak w typowej kuchni indyjskiej. I wyglądają apetycznie, zobacznie sami. Ja nigdy nie mogłam się zdecydować co sobie nałożyć, więc jadłam wszystko po trochu, by  posmakować każdą potrawę 😀

Seva to nauka dawania zamiast brania. Zmiana myślenia. To budzenie w sobie chęci pomocy. Otwieranie się na innych. Docenienie siebie. Poczucie, że jest się ważnym, potrzebnym. Jestem, by robić coś dobrego dla innych. Będąc tutaj i poznając historie ludzi też zupełnie inaczej patrzymy na swoje, wydawałoby się duże problemy. To także sposób na sprawdzenie swoich umiejętności i docenienie ich. Często coś, co potrafimy zrobić, wydaje się dla nas oczywiste, może okazać się dużym talentem i być bardzo przydatne. Własnie to odkryłam robiąc prezentację o Tarasce. Zrobić dobrze prezentację w PowerPoincie w wersji polskiej i angielskiej to nie lada wyzwanie 😀  Seva dla mnie to przede wszystkim mile spędzony czas i łączenie przyjemnego z pożytecznym. To świetny pomysł na spędzenie wakacji czy ferii zimowych, który polecam każdemu! Będę tutaj wracać z pewnością wielokrotnie.


Jak zostać wolontariuszem w Tarasce?

Wolontariuszem może zostać każda zdrowa osoba, która czuje w sobie chęć pomagania i która ukończyła jeden z podstawowych kursów The Art of Living np. Yes!Plus, Sztua oddechu/Happiness Program,  Kurs medytacji Sahaj Samadhi. Jeżeli spełniasz te warunki, wystarczy, że skontaktujesz się mailowo kontakt@centrumtaraska.pl lub telefonicznie z biurem Taraski,  oraz wypełnisz formularz aplikacyjny dostępny na stronie www.centrumtaraska.pl. W mailu piszemy, że chcielibyśmy przyjechać do Taraski na wolontariat, ustalamy kiedy, na jak długo i jakim środkiem transportu dotrzemy. Możemy również poinformować biuro, co chcielibyśmy robić na sevie.

W formularzu czytamy:

Podstawę do rejestracji na wolontariat stanowi czytelnie, zgodnie ze stanem rzeczywistym wypełniony i własnoręcznie podpisany formularz zgłoszeniowy. Świadczenie wolontarystyczne odbywa się w oparciu o ustawę z dn. 24 kwietnia 2003r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (DZ.U.nr 96, poz. 873 zm). Wolontariat obejmuje ok.  8 godzin pracy dziennie, w przypadku gdy w ośrodku odbywają się programy Art of Living (7 godzin kiedy się nie odbywają), w zamian za co wolontariusz otrzymuje nocleg w pokoju wieloosobowym oraz pełne wyżywienie wegetariańskie (3 posiłki dziennie). Wolontariusz sam organizuje i opłaca podróż do i z ośrodka w Tarasce. Zakres wykonywanych prac ustala administracja ośrodka. W trosce o bezpieczeństwo i odpowiednie warunki pracy administracja ośrodka w Tarasce pozostawia sobie prawo do natychmiastowego zakończenia umowy o wolontariat bez podania przyczyny, z osobami, których stan psychofizyczny uniemożliwia swobodną komunikację bądź stwarza przeciwwskazania do wykonywanej pracy.

Na koniec wrzucam film – seva okiem wolontariuszy:

 

Hmmm… co by tu jeszcze dodać…
…do zobaczenia w Tarasce!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.