O szczęściu i energii życiowej słów kilka

Chińska filozofia nazywa ją qi. Japończycy mówią o niej ki, a dla Hindusów nazywa się praną. Dla nas to po prostu energia życiowa, energia do działania.

No właśnie… ENERGIA. Ale jak to z nią jest?

Dzisiejszy wpis będzie swoistym połączeniem moich życiowych doświadczeń, obserwacji siebie i innych oraz wiedzy z zakresu psychologii. Czyli kolejny artystyczny mix. Zatem zapnij pasy, zaczynamy.

Taka sytuacja: obserwujesz znajomego i zastanawiasz się, jak to jest, że ten człowiek jest wiecznie szczęśliwy, uśmiechnięty, zadowolony z życia i ciekawy wszystkiego? Istny wulkan energii! Jego witalność nie gaśnie nawet wtedy, gdy wszyscy wkoło wydają się być przygnębieni a za oknem pada deszcz. Wydaje Ci się, że jego życie to ciągłe pasmo sukcesów. Ten ktoś pewnie wcale nie ponosi porażek. No dobra,  przesadziłam – może od czasu do czasu coś tam źle zrobi. Ale jakimś cudem wszystko mu zawsze wychodzi, ma wokół siebie świetnych znajomych, dobrą pracę, jeżeli studiuje – dobre oceny i łatwo nawiązuje nowe znajomości.  Ideał! Żyć nie umierać! Normalnie jak w bajce! Obserwujesz i zazdrościsz. On/ona ma za dobrze, za łatwo! Też chcę mieć takie życie!

Powiem tak: możesz je mieć. Stwierdzę nawet, że może je mieć każdy – jednak pod trochę inną postacią, niż to obserwujesz – o tym dalej. Odpowiesz mi: ale to niemożliwe! Przecież jestem urodzonym pechowcem! Ja nie umiem nawiązywać relacji z innymi. Jestem beznadziejny. Być może odpowiesz mi: jestem introwertykiem. Nie lubię ludzi. Jestem zamknięty w sobie… I tak dalej…

No właśnie. Powracając teraz do tej „idealnej” osoby, którą obserwujesz: to wszystko tak Ci się tylko WYDAJEZauważasz tylko część życia tej osoby. Obserwujesz kogoś, gdy ten ktoś jest gdzieś obok Ciebie. Ale tak naprawdę to nie wiesz jak ta osoba spędza poranki. Nie wiesz, co robi wieczorem. Nie wiesz jak spędza czas wolny. Nie wiesz, jak się odżywia. Nie wiesz, co robi, gdy jest sama…

Teraz zdradzę Ci sekret: nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ta osoba DBA o swoją energię życiową ŚWIADOMIE. Bo widzisz, jej tryb życia to nie przypadek. To wybór. To działania, których nie dostrzegasz. Musisz wiedzieć, że ta osoba wzięła odpowiedzialność za swoje życie. Taki ktoś też odczuwa smutek, niepokój, apatię, rozczarowanie czy zagubienie. Nie pozwala jednak tym emocjom przejąć nad sobą kontroli.

Ludzie szczęśliwi mają dobre nawyki, budują je świadomie. Za szczęśliwym i spełnionym życiem stoi ciężka praca oraz wiedza. Nie ma nic za darmo. Chociaż myślę, że aż taka ciężka ta praca nie jest. Najtrudniej jest na początku, potem dochodzisz do etapu, gdzie…

[…] zabawa w życie zaczyna się na dobre.
.                            – Michał Pasterski „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości”

Dobra wiadomość: ta życiowa energia jest w każdym z nas, lecz bywa z różnych przyczyn uśpiona. Nie musisz się jej uczyć jako czegoś nowego, czego nigdy nie miałeś – wystarczy, że ją w sobie obudzisz na nowo. Z tą energią się urodziłeś, to ona umożliwiła Ci jako dziecko odkrywać świat.

 

To musisz wiedzieć:

Mając negatywny umysł nie spodziewaj się, że nagle będziesz mieć pozytywne życie. – autor nieznany

Nie będziesz miał energii życiowej, będąc pesymistycznie nastawiony do życia. Wiem, to mocne słowa. Ale prawdziwe. W prosty sposób obrazują, że nie warto być pesymistą. Negatywny sposób myślenia to negatywna rzeczywistość i negatywne rezultaty.

Dlaczego? Nasz umysł jest tak skonstruowany, że filtruje docierające do nas sygnały z otoczenia przez pryzmat naszych przekonań i emocji. To oznacza, że jeżeli jesteś pesymistycznie nastawiony do życia, to nawet jeżeli spotka Cię coś dobrego, to tego nie zauważysz. Zbagatelizujesz. Powiesz: eee, to przypadek. Podświadomie będziesz czekał tylko na te złe rzeczy i tylko je dostrzegał. Bądź świadomy, że ma to poważne konsekwencje. Pesymiści przegapiają wiele okazji, które daje im życie. Nie potrafią również budować prawdziwych relacji z innymi. Gdy patrzysz na świat pesymistycznie, zabierasz sobie całą energię życiową. No bo skąd masz ją mieć, skoro wszyscy wokół są źli a świat jest okrutny? Komu chciałby się działać w takim świecie?

 

 

Zatem, skoro umysł filtruje bodźce z otoczenia przez pryzmat naszych przekonań, to… zmień przekonania na pozytywne. Taaaa, jasne – odpowiesz – łatwo Ci powiedzieć: zmień. Już mówię – nie zrobisz tego od razu. Ale zrobisz to stopniowo. Podstawą jakiejkolwiek zmiany jest to, że najpierw zauważysz u siebie coś, co chcesz zmienić oraz zaakceptujesz fakt, że jest jak jest. Do tego dołożymy jeszcze Twoje chęci zmiany czegokolwiek.  Ważna jest też otwartość. Zatem otwórz się na nową wiedzę, koncepcje. Spróbuj czegoś nowego. Jeżeli nie spróbujesz, nie dowiesz się. Poeksperymentuj trochę. Oczywiście powoli, w swoim własnym tempie.

Nie ma jednego przepisu na szczęśliwe życie i nie ma jednego przepisu na to, by mieć zawsze energię. Wiedz jednak, że mimo to jest wiele cech wspólnych, zachowań,  które łączą ludzi szczęśliwych i które możesz sprawdzać na sobie i wprowadzać do swojego życia, jeżeli oczywiście chcesz.

Teraz powiem Ci, co zaobserwowałam, doświadczyłam na sobie, bądź gdzieś tam wyczytałam.

 

Jak żyją ludzie szczęśliwi?

Doceniają i akceptują siebie – swoje wady i zalety. Są szczerzy wobec siebie, nie oszukują się. Akceptują także innych. Nie oceniają.

Odczuwają wdzięczność. Doceniają to, co posiadają i daje im to energię do działania. Są ciekawi świata, zachwycają się tym, co ich otacza. Cieszą się życiem. Podziwiają piękno natury, zachwyca ich doskonałość ludzkiego ciała.

Są otwarci na nową wiedzę. Nieustannie się rozwijają i nie boją się porażek. Sprawdzają, eksperymentują, doświadczają, przełamują schematy, poznają inne kultury. Dzięki temu ich życie nie jest nudne. Niczego nie biorą za pewnik. Rozwijają samodzielne myślenie. Błędy? Popełniają ich bardzo dużo. Im więcej działają, tym więcej błędów robią. Wyróżnia ich jednak to, że porażkę traktują jako okazję do nauczenia się czegoś. Do wyciągnięcia wniosków i stwierdzenia – nie tędy droga.

Świadomie dobierają znajomych. Otaczają się wartościowymi ludźmi i dbają o te relacje. Nie tracą czasu na przebywanie z tymi, którzy wysysają z nich energię. Do przemyślenia:

Jesteś wypadkową 5 osób z którymi spędzasz najwięcej czasu – Jim Rohn

Powiedz mi, kto są twoi przyjaciele, a powiem ci, kim jesteś.- Ernest Hemingway

Robią w życiu to, co lubią, bądź dążą do tego. To wymaga pracy, wysiłku, odwagi, ale opłaca się. Daje wolność i energię.

Medytują, stosują techniki oddechowe. Medytacja znacznie podnosi poziom energii życiowej, gdyż pozwala się zrelaksować na głębokim poziomie. Ma też wiele innych zalet. Oto niektóre z nich: poprawia pamięć i koncentrację, rozbudza kreatywność, obniża poziom stresu, znosi bezsenność. Zaskakujące: medytacja zmienia korzystnie strukturę mózgu oraz spowalnia procesy starzenia!

Lubią spędzać czas sami ze sobą. Jedynie w ciszy możemy w pełni wsłuchać się w swoje ciało i jego potrzeby. Wtedy też do głosu dochodzi nasza intuicja.

Uprawiają sport. W zdrowym ciele zdrowy duch! Nie podlega dyskusji, że aktywność fizyczna poprawia kondycję, wysmukla figurę, wpływa na wydolność organizmu, podnosi odporność a także zapobiega wielu chorobom. Już przy najmniejszym wysiłku wytwarzają się w naszym organizmie endorfiny – hormony szczęścia.

Zdrowo się odżywiają. Jesteś tym, co jesz! Potrzebujemy zdrowego jedzenia by zdrowo wyglądać i zdrowo się czuć. Wiedz, że ta skomplikowana galaretka, którą mamy między uszami zużywa aż 20 procent energii całego organizmu! Zasługuje zatem na szczególne traktowanie.

Dbają o prawidłowy sen. Zdrowy sen sprawia, że jesteśmy wypoczęci, szczęśliwi i mamy mnóstwo energii, by stawić czoła zadaniom jakie stawia przed nami nowy dzień.

Uśmiechają się.

Pokój zaczyna się od uśmiechu. – Matka Teresa z Kalkuty

Więcej czyni jeden uśmiech niż trzy uderzenia pięścią. A i – hałasu nie ma, i ręka nie boli, i mebel się nie niszczy, i medale nie brzęczą. – Władysław Grzeszczyk „Parada paradoksów”

Uśmiech jest najlepszą kosmetyką do użytku zewnętrznego i najlepszym lekarstwem do użytku wewnętrznego. – Phil Bosmans

Interesują się psychologią. Ta dziedzina wiedzy tłumaczy wiele mechanizmów, których często nie jesteśmy świadomi. Pomaga rozwiązywać problemy, spojrzeć na daną sprawę z innej strony. Ułatwia poznanie siebie na wielu płaszczyznach.  Kiedy znasz siebie – jesteś świadomy swoich reakcji emocjonalnych, wiesz, czego się spodziewać po sobie. To znacznie zwiększa Twoją pewność siebie.

 

Jeszcze jedno. Nie wszyscy ludzie tryskający energią się zastanawiają nad tym, jak to robią. Są wśród nas tacy, którzy naturalnie wyczuwają swoje potrzeby i o nie dbają. Są wsparciem dla siebie samych bez większych filozofii czy wiedzy psychologicznej. Jest to jednak zdecydowana mniejszość.

Jeżeli  o energię życiową można dbać świadomie, to… Ty też możesz się tego nauczyć! Dzisiaj napisałam o tym, CO robić, ale nie napisałam JAK to wszystko osiągnąć. Zatem JAK? Odpowiedź brzmi: czerp informacje z książek, czasopism, stron internetowych. Zobacz, wiedza w dzisiejszych czasach jest na wyciągnięcie ręki.

O takim kompleksowym podejściu do życia, budowaniu pozytywnych nawyków, radzeniu sobie z różnymi problemami od podstaw przeczytasz w książce Michała Pasterskiego Insight. Droga do mentalnej dojrzałości. Dowiesz się z niej, dlaczego tracimy tą swoistą życiową ciekawość, gdy dorastamy, a także o tym, jak ją obudzić. To książka wyjątkowa, która otwiera oczy na siebie, świat i na ludzi. Polecam Ci ją serdecznie.

 

Jeżeli tak jak ja – jesteś introwertykiem, powinieneś dbać o swój poziom energii szczególnie. Dlaczego? Dlatego, że bardzo łatwo tracisz energię wśród ludzi a odbudowujesz ją skutecznie w ciszy. Sztuką jest zachować balans.

Introwertycy funkcjonują podobnie do akumulatora. W pewnym momencie muszą przestać oddawać energię i odpocząć, żeby ponownie się naładować. Dlatego właśnie często potrzebują mniej stymulującego otoczenia. Ono umożliwia im odtworzenie straconej energii. Jest dla nich niszą życiową. Natomiast ekstrawertycy przypominają baterie słoneczne, które potrzebują słońca, żeby się naładować. Kiedy znajdują się w samotności lub wewnątrz, czują się jakby zawisła nad nimi ciężka pokrywa chmur. Muszą być na zewnątrz i w wirze spraw, żeby odzyskać siły. Zarówno introwersja jak i ekstrawersja to wrodzony temperament. Nie można go zmienić, ale można nauczyć się pracować w zgodzie z nim a nie wbrew niemu. – Marti Olsen Laney „Introwertyzm to zaleta”

 

Miało być słów kilka – jest sporo. I dobrze. Na koniec życzę Ci powodzenia w odkrywaniu siebie i gromadzeniu energii życiowej! Badaj, sprawdzaj, doświadczaj – masz na to całe swoje życie! Wiedz, że nigdy nie jest za późno, by zacząć!

 

 

Zobacz także

6 komentarzy

  1. Nie zgodziłabym się z medytacją, te techniki oddechowe wzbudzają moją nieufność. Jak się nie ruszasz to wiadomo, że szybciej zaśniesz, co do poprawy pamięci też naprawdę wątpię, a już nie wspomnę o spowolnieniu procesów starzenia. Gdyby to była prawda, to by nie było botoksu.

    1. Co do medytacji – to, co napisałam, jest prawdą. Wymienione przeze mnie plusy to kilka spośród aż dwudziestu zalet wyróżnionych przez Davida McCandlessa w książce „Knowledge is Beautiful”. Autor tej lektury podsumował efekty praktyki medytacji i uważności, czerpiąc dane z 75 różnych badań naukowych. Warto dodać, że nad swoim dziełem McCandless i jego zespół pracowali przez dwa lata zbierając, analizując i syntezując naukową wiedzę z wielu dziedzin.

      Ludzie stosują botoks, bo to jedno z najprostszych rozwiązań. Łatwiej jest spędzić godzinę w gabinecie zabiegowym niż otworzyć się na nową wiedzę i regularnie latami ćwiczyć medytację.

      Techniki oddechowe – wymieniłam je tutaj, gdyż niedawno miałam przyjemność doświadczyć ich niezwykłej mocy na warsztatach Stress? Out! oraz I meditate organizowanych przez fundację The Art of Living.

      1. Aniu oni na tym zarabiają, to że się lepiej czujesz to efekt placebo. Trudno, żeby metoda w którą wierzysz i dajesz z siebie wszystko nie zadziałała, bo taki wynik nawet nie bierzesz pod uwagę. Ogólnie to bym zostawiła tylko i aż zdrowy tryb życia i akceptacje siebie. Zbyt dużo zasad może przytłaczać.

        1. Nie zgodzę się, że to efekt placebo, ale nie będę rozwijała dalej tematu, bo nie mam szans Cię przekonać 😉 To prawda – zbyt wiele zmian wprowadzanych na raz przytłacza. Dlatego napisałam, że wszystko wykonuje się stopniowo we własnym tempie. W końcu mamy całe życie na rozwijanie się!

  2. W samo sedno Moja Droga 😀 Polecam rozwijać się ten sposób, bo niektóre rzeczy są wręcz niewiarygodne 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *