O rysunku, który powstawał ponad rok

W wolnym czasie i w przypływie weny twórczej lubię rysować. Dawniej rysowałam zwykłymi kredkami szkolnymi, potem przeniosłam się na pastele olejne. Na Święta Bożego Narodzenia 2 lata temu kupiłam sobie na prezent pastele suche. Tuż po świętach postanowiłam je wypróbować i w sumie od razu rzuciłam się na głęboką wodę. Zaczęłam rysować kompozycję, którą widzicie powyżej.

Rysowanie to takie zajęcie, podczas którego najbardziej pozwalam wyszaleć się mojemu wewnętrznemu perfekcjoniście 😀 I nie skończę poprawiać wciąż w kółko tego kwiatka czy listka, dopóki nie będzie według mnie idealny! Czasem mnie trochę denerwuje ten mój porządniś, bo wtedy rysowanie zajmuje sporo czasu. Ale za to bardzo dużo się przy tym uczę i efekty końcowe bardzo mnie zadowalają 😀 Dodatkowo technika kładzenia kolorów w porównaniu do pasteli olejnych była dla mnie zupełnie nowa, co również wydłużyło czas pracy. Jednak samo zajęcie daje mi dużo frajdy, więc nie skupiam się na efekcie końcowym, tylko na samym procesie. Minęła przerwa świąteczna a wraz z nią czas wolny. Zaczęty rysunek schowałam do pojemnika… na ciasto. To mój najlepszy sposób przechowywania nieskończonych rysunków pastelowych aby nic się z nimi nie stało 😉 Potem powędrował na szafę a ja wróciłam do codziennych zajęć. Przypomniałam sobie o nim na wakacjach. Potem rysowałam w niektóre weekendy, w kolejną przerwę świąteczną, ferie zimowe… Kawałek po kawałku, kreseczka po kreseczce….

aż pewnego dnia… 😉

…mogłam powiedzieć – ukończony!

Następnie rysunek powędrował do pracowni plastycznej, by otrzymać passe-partout i ramkę. Oto efekt końcowy:

To był kawał dobrej roboty, z której jestem bardzo dumna.  Wnioski? Stwierdzam, że pastele suche przy odrobinie cierpliwości i wytrwałości da się oswoić 😀 Rysuje się nimi trudniej niż pastelami olejnymi, gdyż trzeba bardzo uważać, by się nie rozmazały. Musiałam rysować ściśle od górnego lewego rogu w kierunku dolnego prawego. Na moje oko pastele suche dają większe możliwości niż olejne, gdyż powstałe rysunki nie sprawiają wrażenia takich „ciężkich”. Można je również nakładać większą ilością technik. Rysuje się nimi szybciej – szczególnie tło, gdyż możemy rozmazywać. Na rynku dostępna jest też większa gama kolorów w porównaniu do pasteli suchych.

A tymczasem czas na przerwę od rysowania, trzeba odpocząć. Co narysuję w przyszłości? Chodzi mi po głowie jakiś storczykowy tryptyk albo maki… Zobaczymy 😀

Jeżeli masz jakieś pytania czy ciekawe doświadczenia w rysowaniu pastelami, miło będzie jeśli podzielisz się nimi w komentarzu 😉

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.